Mariusz Andrzej Kisielewski,

językoznawca germański, doświadczony dydaktyk, lektor języka niemieckiego z ponad 20-letnim stażem, autor książek.
www.naukaniemieckiego.pl

JAK UCZYĆ SIĘ JĘZYKÓW OBCYCH?

Języka obcego możemy nauczyć się tak naprawdę tylko MY SAMI, ponieważ zadaniem nauczyciela jest jedynie organizowanie i kierowanie procesem edukacyjnym oraz kontrola jego efektów. Podział ról między stronami tej INTERAKCJI przedstawia się zatem podobnie jak w przypadku leczenia. Lekarz bada chorego, stawia diagnozę i przedstawia plan terapii, ale to pacjent odpowiada ze swój powrót do zdrowia poprzez regularne przyjmowanie leków, stosowanie diety, odpowiedni tryb życia itd. Kto jest ważniejszy? Uczeń czy nauczyciel? Pacjent czy lekarz? Oczywiście obie strony są ważne, jednak po pierwsze nikt tu nikogo nie wyręczy w jego powinnościach, a po drugie to pacjentowi musi bardziej zależeć na jego własnym zdrowiu niż lekarzowi! Również uczeń musi mieć świadomość, że odpowiedzialność za efekty nauki spoczywa głównie na nim, bo to jemu powinno zależeć na opanowaniu języka, a sam udział w zajęciach, analogicznie do wizyty u lekarza, po prostu nie wystarczy. Jak wobec tego najskuteczniej zabrać się za naukę języka, by odnieść upragniony sukces?

Po pierwsze naprawdę musi być upragniony, tzn. musimy chcieć się uczyć, a poznawanie języka i kultury innego kraju ma być naszą pasją i przyjemnością! Sukces odniesiemy, jeśli będziemy zaangażowani, systematyczni i cierpliwi, bo na efekty trzeba zaczekać nawet parę lat. Zaufajmy wiedzy i doświadczeniu naszego nauczyciela. Podporządkujmy się jego zaleceniom i radom. Wykonujmy systematycznie i sumiennie zadania i ćwiczenia w trakcie zajęć oraz te, które otrzymujemy jako pracę domową. Może nie zawsze są one interesujące, ale ich znaczenie w nauce języka jest ogromne. Nie bójmy się błędów językowych ani ich poprawiania przez nauczyciela. Właśnie na błędach się uczymy, więc nie wolno traktować ich jako przejaw niepowodzenia, lecz jako szansę edukacyjną.

http://old.zlotemysli.pl/grafika/allegro/nauka.jpg

Najlepiej uczymy się poprzez działanie, dlatego powinniśmy dążyć do kontaktu z językiem, tzn. do rozmów z cudzoziemcami, korespondencji z nimi, powinniśmy oglądać filmy w oryginale (z podpisami lub nie), słuchać piosenek, czytać prasę, książki i inne teksty obcojęzyczne (np. w internecie), a także mówić  sami do siebie w języku obcym.  Wyszukujmy  tematy, które odpowiadają naszym potrzebom i zainteresowaniom. Jeśli na przykład chcemy dowiedzieć się czegoś w internecie o jakimś polityku, artyście, wydarzeniu, filmie, kosmetyku, leku czy celu naszego wyjazdu na urlop, szukajmy informacji na ten temat na obcojęzycznych stronach internetowych.  Nieważne, że nie wszystko rozumiemy, a w trakcie  mówienia i pisania popełniamy błędy językowe i nie wszystko potrafimy wyrazić. Liczy się praktyka. Cudzoziemcy i tak będę zachwyceni, że chcemy poznać ich język, a względne porozumienie z nimi jest możliwe nawet przy bardzo ograniczonym zasobie słów czy niskiej poprawności gramatycznej.

Aby samodzielna nauka języka przynosiła jak najlepsze rezultaty, ważne jest, byśmy znali różne sposoby efektywizacji pracy własnej i wybrali dla siebie takie, które najbardziej nam odpowiadają.

Nauka języka obcego polega z jednej strony na przyswajaniu słownictwa i gramatyki, z drugiej zaś na rozwijaniu czterech sprawności językowych: rozumienia tekstu słyszanego, rozumienia tekstu czytanego, pisania i mówienia. Dużym problemem pamięciowym jest uczenie się słownictwa. Zaprowadźmy osobny zeszyt do słówek. Każdą kartkę dzielimy pionową linią na dwie części. Po jednej stronie zapisujemy leksemy (słowa lub wyrażenia) w języku polskim, po drugiej obce. Ucząc się, czytamy je zawsze na głos, zasłaniając raz jedną, a raz drugą stronę. Na zasłaniającej kartce możemy też pisać słowo obcojęzyczne. Mówienie i pisanie obcego odpowiednika leksykalnego sprzyja  zapamiętaniu. Zmieniajmy przy tym kierunki, tzn. uczmy się i sprawdzajmy znajomość słówek nie tylko lewa-prawa, prawa-lewa, ale także od dołu do góry i z góry na dół. Jeżeli mimo to mamy trudności z przyswojeniem słówek, zapiszmy je na małych karteczkach (fiszkach). Po jednej stronie po polsku, po drugiej w jęz. obcym. Podzielmy je na trzy grupy: 1 – Pamiętam, 2 – Słabo pamiętam, 3 – Nie mogę zapamiętać. Podpiszmy w ten sposób trzy koperty na listy i włóżmy do nich te fiszki. Karteczki z koperty trzeciej wyciągajmy najczęściej, nawet codziennie. Fiszki Słabo pamiętam musimy losować raz na dwa lub trzy dni. Zawartość koperty Pamiętam na przykład raz na dwa tygodnie. Wyciągając karteczki widzimy leksem polski  albo obcojęzyczny. Podajmy głośno jego odpowiednik w drugim języku. Oba wyrażenia (polskie i obce) wypowiedzmy na głos nawet parę razy na przemian (polski-obcy, obcy-polski, polski-obcy). Gotowe fiszki można kupić w księgarniach językowych, ale ponieważ ich przygotowanie jest także świetnym ćwiczeniem, radzę sporządzić je samodzielnie.

Niesłychanie ważne jest, by ucząc się obcych wyrazów, kojarzyć je nie z polskimi słowami, ale z ich znaczeniem. Musimy mianowicie uczyć się MYŚLEĆ W JĘZYKU OBCYM, a to znaczy, że powinniśmy jak najmniej wspierać się językiem ojczystym w trakcie procesu recepcji (tzn. przy odbiorze ustnego lub pisemnego komunikatu obcojęzycznego) oraz podczas produkcji językowej (formułowaniu ustnej bądź pisemnej wypowiedzi w języku obcym). W tym celu wyobrażajmy sobie oznaczany przez dany leksem przemiot, czynność lub cechę. Budujmy zdania z nowymi słówkami, które stanowić będą typowy kontekst ich użycia oraz będą nawiązywać do naszego życia, naszych obserwacji, opinii, tego, co nas zachwyca, wzrusza, złości lub boli. Wówczas dojdzie do powiązania wyrazu z emocjami, co pomoże go trwalej zapamiętać. Słówka możemy ponadto kojarzyć z wyrazami z języka ojczystego lub innych języków. Nie zawsze ich znaczenie się pokrywa, ale nasze odkrycia w tym zakresie zawsze będą interesujące, a czasem nawet śmieszne, zwłaszcza gdy pokusimy się o dosłowne tłumaczenie, np. my first name – moja pierwsza nazwa (dziecko najpierw reaguje na swoje imię, a dopiero potem na nazwisko). Prowadźmy też tzw. obcojęzyczne wewnętrzne monologi, to znaczy mówmy do siebie w myślach o tym, co widzimy, co czujemy. Przejdźmy się po mieszkaniu, pokażmy i nazwijmy przedmioty znajdujące się w nim. Opiszmy ich wygląd, kolor, położenie, do czego służą, czy je lubimy, czy nam się podobają, gdzie je kupiliśmy, kto nam je podarował, kiedy, z jakiej okazji  itd. Idąc przez miasto, jadąc autobusem, mówmy w myślach, co widzimy, obok czego przejeżdżamy, dokąd właśnie podróżujemy, co chcemy załatwić, z kim się spotkać, jaka  jest pogoda, data, pora roku i dnia, co już dziś robiliśmy i jak planujemy spedzić resztę dnia. Możemy prowadzić dziennik i opisywać w nim najważniejsze zdarzenia z naszego życia. Budujmy proste definicje (opisy) poznawanych słów, zestawiajmy je z ich synonimami (samochód - auto) i przeciwieństwami (głupi - mądry), wynajdujmy dla nich pojęcia nadrzędne, podrzędne i równorzędne, np. jabłko: poj. nadrzędne – owoc; pojęcie równorzędne – gruszka, śliwka lub dla leksemu samochód: poj. nadrzędne - pojazd, środek komunikacji; poj. podrzędne - samochód osobowy, ciężarowy, taksówka; pojęcie równorzędne – rower, samolot, statek, metro, tramwaj. Do takich ćwiczeń systematyzacyjących słownictwo sporządzajmy różne tabelki, notujmy własne skojarzenia ze słówkami.  Zamiast tłumaczenia na język ojczysty, narysujmy, co dany leksem oznacza. Jednostki leksykalne dadzą się także łatwiej zapamiętać, gdy je zagramy jak aktor, poprzez gest, mimikę, podobnie jak w kalamburach. Wyobraźmy sobie, że mamy tak przedstawić słowo lub wyrażenie, by ktoś odgadł je na podstawie tego, co widzi. Takie zabawowe formy nauki nadają się również świetnie do nauki w parach lub w grupie. Nie tylko możemy się w taki sposób wzajemnie odpytywać ze słówek, ale także właśnie organizować językowe kalambury. Warte polecenia jest odgrywanie ról w parach. Umawiamy się, że jednak osoba gra np. urzędnika pocztowego,  a druga klienta i odgrywamy  wtedy spontanicznie scenki z wykorzystaniem określonego słownictwa.

W tekstach pisanych zaznaczajmy nowe leksemy kolorowymi markerami. Znajomość materiału leksykalnego możemy sprawdzać i ćwiczyć, zakrywając górną połowę linijki. Próbujmy wtedy czytać słowa, zdania, a nawet cały tekst, widząc tylko dolną część wyrazów. 

Ważne jest wielokrotne słuchanie tekstów obcojęzycznych, także tych, które już znamy (czytanki z podręcznika, piosenki, filmy).  Ćwiczymy w ten sposób tzw. słuch fonematyczny, czyli umiejętność różnicowania dźwięków mowy danego języka, od czego zależy zdolność rozumienia cudzoziemców. Ponadto nasz mózg będzie coraz lepiej chłonął cechy intonacyjne języka: melodię, akcentowanie, rytm, pauzy i tempo. Używajmy jak najczęściej słowników jednojęzycznych, zwłaszcza wtedy, gdy umiemy już trochę język obcy. Wyjaśniają one znaczenia słów i zwrotów nie poprzez tłumaczenie, ale poprzez opis i przykłady, a zatem język obcy staje się nie tylko celem, ale także narzędziem nauki. Wymienione wyżej strategie i techniki samodzielnej nauki nie tylko pomogą nam zapamiętać znaczenie słów i wyrażeń. Poprzez marginalizację użycia języka ojczystego uczą myśleć w języku obcym.

Ucząc się gramatyki pamiętajmy, że służy ona skutecznej realizacji intencji komunikacyjnych. Powinniśmy zatem wiedzieć, w jakim praktycznym celu poznajemy określoną strukturę. Przy nauce reguł formalnojęzykowych przydatne są  pomoce wizualne, czyli tzw. wizualizacje: kolorowe strzałki, wyróżnienia, podkreślenia, tabelki itp. Na rynku jest wiele podręczników do nauki gramatyki. Z tyłu zawierają one klucz z rozwiązaniami, zatem nadają się idealnie do samodzielnej pracy. Korzystajmy z bogatej oferty pomocy dydaktycznych do nauki języków obcych: podręczników, samouczków, słowników dwu i jednojęzycznych oraz nagrań MC, CD i DVD. Dążmy również do kontaktu z autentycznymi obcojęzycznymi tekstami. W tym celu słuchajmy piosenek, oglądajmy filmy, czytajmy zagraniczną prasę i literaturę, gotujmy według obcojęzycznych przepisów kulinarnych, śledźmy zagraniczne serwisy informacyjne i komunikaty o pogodzie. W telefonie komórkowym ustawmy menu na język obcy. Kupując krem, szampon lub nawet telewizor, przeczytajmy najpierw obcojęzyczną część instrukcji. Zwiedzajmy kraje, których języki nas interesują, nawiązujmy kontakty, uczestniczmy w różnych dodatkowych formach nauki jak kursy, lekcje prywatne, kursy językowe za granicą. W tym miejscu można wspomnieć także o bogatej ofercie kursów językowych, prowadzonych tzw. niekonwencjonalnymi metodami,  jak np. SITA czy Callana. Niekiedy mogą one pomóc w nauce, ale z uwagi na ich uproszczoną specyfikę nigdy nie zastąpią metody tradycyjnej.

Prośmy naszych nauczycieli i innych uczących się, by podpowiadali nam różne sposoby samodzielnej pracy nad językiem i poszukujmy własnego stylu pracy. Pamiętajmy poza tym, że nawet najlepiej opanowany materiał należy powtarzać. Inaczej zostanie zapomniany. Możemy to robić z powodzeniem na przykład podczas jazdy tramwajem lub autobusem.

TEKST (przede wszystkim autentyczny, którego liczne źródła i rodzaje wymienione zostały powyżej) ma być podstawowym materiałem naszej pracy, bo stanowi naturalną syntezę struktury, funkcji i znaczenia, przez co jednocześnie spełnia funkcję edukacyjną i komunikacyjną, ponieważ ludzie porozumiewają  się ze sobą właśnie poprzez tekst. Recepcja tekstu wykracza poza sam język, tzn. jest ona możliwa także dzięki naszym naturalnym kompetencjom ogólnopoznawczym i motywacyjnym, a to oznacza, że ogólną „tajemnicę” tekstu można rozszyfrować nawet  przy słabej kompetencji językowej.  Ponadto odbiór tekstu w języku ojczystym przebiega w codziennej komunikacji według określonych strategii i technik, choć najczęściej nie jesteśmy tego świadomi.  Z tego powodu recepcja obcojęzycznego tekstu czytanego lub słuchanego także musi być realizowana według określonego porządku, tzn. od ogółu do szczegółu oraz według pewnej z góry ustalonej strategii (globalnie, selektywnie lub szczegółowo). Najpierw starajmy się zorientować ogólnie w temacie tekstu (tzw. recepcja globalna). Nie musimy rozumieć wszystkiego! Nauczmy się koncentrować na tym, co rozumiemy, a nie na tym, co jest nowe i niejasne. Wcześniej czy później na pewno uchwycimy najważniejsze przesłanie tekstu i to się liczy najbardziej. Komunikaty językowe odbieramy na co dzień nie tylko globalnie, ale też wybiórczo (selektywnie), czyli słuchamy lub czytamy  w jakimś określonym celu, szukając  wybranych informacji. Właśnie dlatego zawsze najpierw musimy wiedzieć, jakie mamy zadanie, tzn. w jakim celu czytamy lub słuchamy.  Przy globalnym lub selektywnym odbiorze komunikatu językowego nie musimy rozumieć wszystkiego.  Znaczenie wielu słów można wywnioskować z kontekstu. Niektóre wyrazy to tzw. internacjonalizmy, czyli wyrażenia obecne w różnych językach. Ich najczęściej podobne lub nawet takie samo znaczenie także bardzo pomaga w rozumieniu. Leksemy złożone próbujmy podzielić na składniki. Nierzadko pojmujemy znaczenie elementów złożenia, a zatem sens całości po chwili zastanowienia także potrafimy zrekonstruować.

Najważniejsze informacje pojawiają się w tekście parokrotnie i to najczęściej na początku oraz na końcu każdego akapitu. W tekstach pisanych zwracajmy również uwagę na strukturę tekstu (podział na części, tytuły i podtytuły, numeracja) oraz na typ czcionki,  zdjęcia i/lub rysunki. W przypadku tekstu słuchanego zwracajmy uwagę na cechy emocjonalne wypowiedzi oraz na tło dźwiękowe (odgłosy ulicy, mieszkania, dworca, lotniska itp.). Wszystko to ma  także charakter informacyjny, a więc pomaga w pełniejszym odbiorze komunikatu tekstowego.

Nauka pisania i mówienia powinna przebiegać w trzech etapach. Rozpoczynamy od „kopiowania”, czyli odwzorowywania  gotowych tekstów. Ważna jest tu poprawna pisownia lub wymowa i budowa zdań.  Do tego celu nadają się znakomicie dyktanda, porządkowanie kolejności pisemnych dialogów z wymieszaną kolejnością wypowiedzi, ćwiczenia polegające na odpowiadaniu na pytania lub na wybieraniu właściwej odpowiedzi z kilku podanych. Drugi etap to budowanie własnych wypowiedzi pisemnych i ustnych na podstawie podanych haseł i wyrażeń, nie będących gotowymi zdaniami. Środki leksykalne są wprawdze zasugerowane, jednak ich poprawne użycie zależy już od naszych umiejętności, zdobytych na poprzednim etapie. Na koniec możemy przystąpić do samodzielnego kreowania swobodnych wypowiedzi. Piszmy zatem listy, sms-y, życiorys własny lub innych osób, listy motywacyjne, opisujmy obejrzane książki, filmy, wystawy i sztuki teatralne, sporządzajmy pisemne relacje z wycieczek, spotkań towarzyskich, piszmy pamiętniki, referaty itp. Czasem będziemy musieli wymyślić odbiorcę naszych pism i listów albo na przykład ofertę pracy, o którą zamierzamy się ubiegać. Prośmy nauczycieli języków obcych lub rodzimych użytkowników języka obcego, by sprawdzali poprawność naszych wypowiedzi pisemnych i ustnych. Aby wypowiedź ustna nie była hamowana obawą przed błędami językowymi, umówiajmy się z osobą sprawdzającą oddzielnie na ćwiczenia płynnościowe i poprawnościowe. Niech będzie z góry wiadomo, kiedy liczy się treść i swoboda wypowiedzi, a kiedy musimy skupić się na poprawności językowej. Ponadto nie martwmy się tym, że mimo rozumienia cudzych wypowiedzi ciągle mamy jakieś problemy z formułowaniem własnych. To naturalne, że mówienie jest sprawnością, którą opanujemy w ostatniej kolejności.

Zastanówmy się także, jaka pora dnia jest dla naszej nauki najefektywniejsza. Czy i kiedy potrzebujemy przerwy? Wolimy uczyć się częściej i krócej czy może rzadziej i dłużej? Siadając do pracy nad językiem, ustalmy, czego konkretnie chcemy się tym razem nauczyć i jak zaplanujemy tę naukę? A po zakończeniu pracy należy się nam nagroda! Zaplanujmy więc dla siebie jakąś atrakcję, jakąś przyjemność na zakończenie nauki danego dnia.

Jak się okazuje, o sukcesie w nauce języka obcego decyduje najczęściej nie metoda nauczania, wybór szkoły językowej, wyjazd za granicę, wiek czy tzw. talent do języków. Decyduje o nim głównie nasza postawa, cierpliwość,  zaangażowanie i pracowitość.  Życzę więc wszystkim osobom uczącym się języka obcego, by tych najważniejszych cech nigdy im nie zabrakło.